• 10 października 2026

Dzień Chłopaka wypada 30 września i co roku zaskakuje dokładnie tak samo — nagle, w ostatniej chwili, z pytaniem „co kupić, żeby nie było ani drogo, ani sztampowo". Skarpetki i kubek z napisem odpadają z urzędu, a budżet w okolicach stu złotych wcale nie musi oznaczać kompromisu. Wystarczy myśleć kategoriami zainteresowań, nie półką „prezenty dla niego", która w sklepach bywa najnudniejszym miejscem świata.

Pomysły, które bronią się w budżecie do 100 zł

Dla domowych kucharzy: porządna deska do krojenia z litego drewna, ostrzałka do noży albo zestaw egzotycznych przypraw — rzeczy używane potem codziennie, co czyni je najlepszym typem prezentu. Dla graczy: akcesoria zamiast gier — podkładka XXL, uchwyt na słuchawki, powerbank; gry lepiej zostawić, bo trafienie w gust to loteria. Dla aktywnych: bidon termiczny, czołówka, skarpety biegowe z prawdziwego zdarzenia (tak, skarpety — ale techniczne, nie świąteczne). Dla majsterkowiczów: zestaw bitów, latarka warsztatowa, organizer na drobiazgi. Dla kawoszy: świeżo palone ziarna z lokalnej palarni i ręczny młynek otwierają rytuał, który zostaje na lata.

Wspólny mianownik: konkret pod hobby zamiast uniwersalnego gadżetu. Prezent „dla każdego faceta" jest zwykle prezentem dla nikogo.

Doświadczenie zamiast przedmiotu

W stówce mieści się też kategoria, o której zapomina się przy sklepowych półkach: wspólny czas. Bilety do kina z dobrym seansem, wejściówki na gokarty, ściankę wspinaczkową czy strzelnicę, seans w saunie — wybór zależy od temperamentu obdarowanego, ale mechanizm jest ten sam: przeżycie pamięta się dłużej niż przedmiot. Dla nastolatka z kolei karta podarunkowa do ulubionego sklepu, wręczana z przymrużeniem oka, bije wymuszony „trafiony" prezent — w tym wieku autonomia wyboru sama w sobie jest wyraźnie cenniejsza niż przedmiot.

Praktyczny trik kalendarzowy: końcówka września to w sieciach czas jesiennych promocji na elektronikę drobną i akcesoria, więc lista życzeń przejrzana tydzień wcześniej pozwala kupić to samo taniej — wrześniowe akcje rabatowe lubią wchodzić dokładnie przed Dniem Chłopaka.

Czego unikać, choć kusi?

Trzy klasyczne miny. Pierwsza: gadżety-śmieszki, które bawią przez dziewięćdziesiąt sekund od rozpakowania — kubki ze śmiesznym nadrukiem, „zabawne" breloki i cała alejka humoru prezentowego. Druga: kosmetyczne zestawy „dla mężczyzn" kupowane w ciemno — pachnidła to sfera bardzo osobista i chybione trafienie ląduje na dnie szafki. Trzecia: rzeczy wymagające rozmiaru bez znajomości rozmiaru — odzież kupiona na oko generuje więcej logistyki zwrotów niż radości. Zamiast tego lepiej działa jedna szczera obserwacja: czego ten konkretny człowiek używa codziennie i co w tym jego zestawie jest najbardziej zmęczone? Wymiana wysłużonego portfela, zdartego etui czy przetartego paska na porządny egzemplarz to prezent pozornie nudny — a przyjmowany z autentyczną ulgą. I dokładnie mieszczący się w stówce.

Top